Wszystkie zbiorniki mają dodatkowe zabezpieczenie przed wpadnięciem do zbiornika.
Najważniejsze bezpieczeństwo!



Czujnik napełnienia szamba

Specjalistycznym szalunek przy wykopach w trudnych warunkach gruntowych:

Dodatkowe kominki posiadające felc zestawiane na zakładkę

kajakiem pod prad

Robert Tomalski
Największe rzeki świata - Kajakiem pod prąd



2016 - Wisła pod prąd

Najdłuższa rzeka Polski - Wisła

Od 16 lipca 2016 do 11 sierpnia 2016 przepłynąłem Wisłę pod prąd z Zatoki Gdańskiej do do miejscowości Drogomyśl, najbliżej jak się dało do źródeł rzeki. Zrobiłem w tym czasie ok.1000 km.
Postanowiłem zmierzyć się sam ze sobą, odstresować od życiowych niepowodzeń i to mu się udało!
Bardzo pomogło mi w tym wyczynie dobre przygotowanie kondycyjne - wraz z żoną, Renatą, biegaliśmy w maratonach, braliśmy udział w biegach ekstremalnych.
Podczas wyprawy miałem wiele przygód, poznałem wielu ludzi. W Warszawie przedziurawiłem kajak, pod Krakowem, nad ranem, gdy poziom rzeki podniósł się znacznie w krótkim czasie, Wisła porwała mi kajak. Na szczęście wszystkie przygody skończyły się szczęśliwie.

kajakiem pod prad - wisla



2017 - Wołga pod prąd

Najdłuższa rzeka Europy - Wołga

"Nikt dotąd nie zmierzył się z morderczą, rosyjską rzeką Wołgą. Robert Tomalski z Lesiowa koło Radomia, dokonał rzeczy niebywałej. Ponad 3,6 tysiąca kilometrów wiosłował pod prąd. "

W wieku 47 lat przepłynąłem ponad 3,6 tysiąca kilometrów rzeką Wołgą pod prąd. Czegoś takiego, do tej pory nie dokonał jeszcze nikt! Wyczynu, który wymagał ogromnej kondycji fizycznej i psychicznej może pozazdrościć niejeden młodszy sportowiec. O Wołdze, najdłuższej i największej rzece Europy, mówi się dużo. Głównie, że to zdradliwa rzeka, że nie można z niej żartować. W całości położona w Rosji, swoje źródło ma na wzgórzach Wałdaj w okolicy wsi Wołgowierchowje, a uchodzi do Morza Kaspijskiego.

kajakiem pod prad - wolga

Rozpoczęło się od tego, że znany podróżnik – Piotr Kuryło zawiózł mnie do miejscowości Wyszka nad Morzem Kaspijskim. 15 czerwca 2017 roku samotna wyprawa oficjalnie się rozpoczęła. Pokonywałem kolejne kilometry rzeki głównie wieczorami i nocą, gdyż jak opowiadali mi miejscowi Rosjanie, Wołga to rzeka groźna w ciągu dnia, jednak nocą spokojna. Średnio płynąłem po 16 do 17 godzin na dobę, ale bywały też dni, kiedy wiosłowałem nieprzerwanie przez 20 godzin, pokonując nawet dystans 130 km. Spałem w namiocie, jednak bardzo często gościnni Rosjanie zabierali mnie na nocleg do swoich domów, podwozili samochodem do sklepu, czy też zapraszali na obiad. Bardzo często zdarzało się, że gdy tylko wypływałem na brzeg w jakimś mieście czy wsi, otaczała mnie grupa ludzi gotowych do udzielenia bezinteresownej pomocy.
kajakiem pod prad - wolga
Bywały też jednak trudne chwile i momenty zwątpienia, w których rozważałem przerwanie swojej wyprawy. Jednym z takich momentów były trwające 11 dni zmagania z natrętnymi meszkami. Owady gryzły i nie dało się przez to wysiedzieć w kajaku. Przez cały ten czas jechałem w kombinezonie z moskitierą i nie miałem możliwości umycia się. Sytuację pogarszała dodatkowo wysoka temperatura, która panowała na zewnątrz. Podczas 53 dni wiosłowania rzeką Wołgą pod prąd schudłem 14 kilogramów i nabawiłem się licznych, bolesnych odcisków od nieustannego wiosłowania.
kajakiem pod prad - wolga
Ostatnie 6 kilometrów, które dzieliły mnie od celu, pokonałem pieszo, ciągnąc kajak za sobą. Wołga w okolicy źródła ma zaledwie 1,5 metra szerokości, z każdej strony rzekę zasłaniają gałęzie, a dno jest płytkie. Na metę, czyli do miejscowości Wołgowierchowyje, dopłynąłem 6 sierpnia 2017 roku. Byłem wycieńczony, jednak szczęśliwy i podekscytowany tym, co udało mi się osiągnąć.
kajakiem pod prad - wolga


2018 - plany na przyszłość

Tym razem postanowiłem podnieść sobie poprzeczkę jeszcze wyżej i przepłynąć trzecią najdłuższą rzekę świata – Jangcy, mierzącą 6300 km długości. Oczywiście kajakiem, oczywiście samotnie i oczywiście pod prąd. Planuję jednocześnie ustanowić rekord Guinnessa.